News


Back to Blog

~704 słów | ~ 5 128 znaków | Czas czytania: 4 minuty

Kiedy cudzy ból daje satysfakcję: badanie schadenfreude w warunkach eksperymentalnych

Czy radość z cudzego cierpienia można zmierzyć? Okazuje się, że tak. Członkini naszego stowarzyszenia Karolina Dyduch-Hazar z Uniwersytetu w Würzburgu wraz ze współpracownikami uchwyciła fenomen zwany Schadenfreude za pomocą elektromiografii twarzy (fEMG). W eksperymencie uczestnicy rywalizowali z rzekomymi przeciwnikami, z których część zachowywała się prowokująco, a część neutralnie. Okazało się, że uczestnicy uśmiechali się, gdy prowokator doświadczał bólu, co wskazuje na schadenfreude, natomiast wobec nieprowokującego rywala reagowali bardziej empatycznie.

WPROWADZENIE | Wszyscy znamy to uczucie, choć nie wszyscy znają jego nazwę. Schadenfreude to nieprzyjemnie zgrzytające słowo niełatwo dające się ujarzmić polszczyźnie. Dosłownie oznacza „radość z cudzego cierpienia”. Pojawia się, gdy Twojemu rywalowi, nieprzyjacielowi czy wrogowi nie wiedzie się, gdy ponosi porażkę. Schadenfreude to po prostu radość z cudzej porażki.

Kiedy kolega z pracy, który zawsze chwali się swoimi sukcesami, przeżywa porażkę. Kiedy kandydat przeciwnej partii politycznej przegrywa wybory.

Jak badać tę emocję schadenfreude? Można pytać o to kwestionariuszem samoopisowym. Niestety, ten sposób pomiar ma wiele mankamentów – ludzie niechętnie mówią o tym, że cieszą się z czyjegoś cierpienia. Jak chętny jesteś przyznać, że cieszysz się z czyjegoś cierpienia? Oczekiwania społeczne nie pozwalają nam przyznać się do takich emoji. Stąd zespół dr Dyduch-Hazar wykorzystał elektromiografię twarzy, czyli badanie napięcia mięśni twarzy, co pozwala uchwycić spontaniczne i nieświadome reakcje afektywne. Taki sposób badania jest jak spojrzenie w duszę bez tych wszystkich gładkich słówek.

Kiedy pojawia się Schadenfreude? Gdy kolega z pracy, który zawsze chwali się swoimi sukcesami, przeżywa porażkę. Gdy kandydat przeciwnej partii politycznej przegrywa wybory. Gdy osoba, która mobbinguje, otrzymuje wypowiedzenie z pracy.

HIPOTEZY | Badacze oczekiwali, że uczestnicy będą się bardziej uśmiechać, obserwując prowokatora, osobę która sprawiła im przykrość, odczuwającego ból w porównaniu do sytuacji, gdy nie odczuwał on bólu.

PRZEBIEG EKSPERYMENTU | Badanie polegało na obserwacji reakcji emocjonalnych i fizjologicznych uczestników w trakcie rywalizacji w zadaniu reakcji na czas. Oto jego przebieg:

1. Zadanie. Uczestników poinformowano, że będą rywalizować z innymi osobami w zadaniu polegającym na jak najszybszym kliknięciu przycisku myszy, gdy okrąg na ekranie zmieni kolor. Zwycięzca był nagradzany, a przegrany słyszał głośny dźwięk. Wynik zadania był jednak ustawiony – uczestnicy przegrywali połowę prób, niezależnie od swojej reakcji, a wynik rywalizacji był losowo zmieniany.

2. Stymulacja dźwiękowa. Uczestnicy jednak sądzili, że naprawdę mają kontrolę nad zadaniem. Po przegranej byli karani dźwiękiem rzekomo wybieranym przez przeciwnika. W przypadku tzw. „prowokujących” rywali dźwięk był głośniejszy (70-75 dB), a w przypadku „nieprowokujących” był łagodniejszy (55-60 dB). Część rywali pełniła rolę złego charakteru. Dźwięk trwał 3 sekundy.

Siedemdziesiąt decybeli – ile to jest? Okazuje się, że to tyle ile hałas w głośnej restauracji albo włączony odkurzacz. Z kolei cisza w domu to między 55 a 60 decybeli.

3. Reakcje rywala. Po wygranej uczestnika obserwowali, jak tym razem rywal otrzymuje karę. Reagował on albo bólem (np. marszczenie brwi, zaciśnięte zęby), albo nie reagował wcale. Co ważne, to nie uczestnicy wybierali natężenie dźwięku. W ich imieniu karę wymierzał komputer.

Szerokość uśmiechu rozłożono na elementy składowe – na zwiększoną aktywność mięśnia jarzmowego większego, mięśnia okrężnego oka i zmniejszoną aktywność mięśnia marszczącego brwi. Do twarzy osoby badanej przyczepiono szereg elektrod mierzących napięcie mięśni, które miały monitorować aktywność mięśniową (EMG).

UCZESTNICY BADANIA | Początkowo planowano zbadać N = 62 osoby. Była to liczba nieco na wyrost tak, aby uwzględnić drop-out. Ostateczna liczba osób badanych wyniosła N = 43 osoby, z czego tylko dwóch mężczyzn (ten fakt stanie się ograniczeniem badania). Były to osoby młode od 19 do 39 lat.

WYNIKI | Zgodnie z oczekiwaniami badaczy, uczestnicy uśmiechali się, kiedy widzieli, że ich rywal doświadczył bólu, choć przecież wywoływał go nie sam badany, a komputer. Reakcja ta była szczególnie silna, gdy rywal był postrzegany jako ten zły „prowokator”. Uśmiech wzrastał, gdy widzieli go cierpiącego, ale nie wtedy, gdy nie okazywał bólu, mimo że wciąż przegrywał. Uczestnicy marszczyli brwi widząc cierpienie nieprowokującego rywala co jest oznaką troski empatycznej.

Brak przyjemności z cierpienia nieprowokującego rywala – Kiedy uczestnicy obserwowali cierpienie rywala, który nie był prowokatorem (choć wciąż konkurentem), ich reakcja była bardziej empatyczna – zamiast uśmiechu pojawiał się grymas smutku (wzrost aktywności mięśni mimicznych związanych z grymasem).

TAKE HOME MESSAGE | Badanie pokazuje, że uczestnicy częściej się uśmiechali, okazując Schadenfreude, gdy widzieli, że prowokujący rywal doświadcza ból, nawet gdy to nie oni wymierzali karę.

✍️ ORYGINALNY TEKST Dyduch-Hazar K., Mitschke V., Eder A.E. (2025) Smiling after witnessing provocateur’s suffering: a facial electromyography study, Cognition and Emotion, DOI: 10.1080/02699931.2025.2515235

W opracowaniu również wykorzystano:

    • tekst
    • Ilustracje w tekście i obrazek na stronie głównej: Lili/Canva

Views: 33