News~1 000 słów | 6 740 znaków | Czas czytania: 4 minuty
Zakłada się, że spójność społeczna jest lekiem na radykalny ekstremizm. To założenie czynią pomysłodawcy projektów zwiększających jej poziom i rządy opłacające te projekty. Ale czy tak jest? Na pytanie odpowiadają Micaela Varela, Dominika Bulska, Rezarta Bilali i Rouxi Xu w artykule „Does Social Cohesion Predict Justification of Extremist Violence? Evidence From the Sahel Region in Burkina Faso” opublikowanym w European Journal of Social Psychology. Autorki wskazują, że istnieje link między spójnością a akceptacją dla radykalnego ekstremizmu.
WPROWADZENIE | Burkina Faso leży w tym miejscu na mapie Afryki, w którym żółty kolor Sahary zmienia się w coraz zieleńszy kolor sawanny. Geografowie zwą go Sahelem a rozciąga się on na wiele krajów – Niger, Mali, Sudan oraz Burkinę, gdzie Sahel jest jednym z północnych regionów administracyjnych. Burkina to kraj zróżnicowany tak klimatyczne, jak i społecznie. Zamieszkuje go przynajmniej 10 grup etnicznych o nazwach Polakom nic nie mówiących – np. Mossi, Fulani, Gurunsi. Na różnice językowe nakładają się kulturowe, a na nie – te religijne. Podczas, gdy prawie każdy Fulani wyznaje islam, jeden na trzech Mossi może wyznawać chrześcijaństwo albo jedną z tradycyjnych, animistycznych religii. Wydaje się, że wszystkich mieszkańców Burkiny Faso, którzy o sobie mówią “Burkinabé”, łączy tylko sucha ziemia, po której stąpają.
Łączy jednak coś więcej. Burkinabé zmagają się z problemami ekonomicznymi, chorobami oraz biedą, ale nie tylko. O ile Mossi czy Fulani mogą nam nic nie mówić, o tyle już ISIS, dżihadyści czy Boko Haram – już tak. Terrorystyczne organizacje aktywnie działają na całym Sahelu, więc chlebem powszednim mieszkańca Burkiny Faso jest radykalny ekstremizm, cóż, w przeciwieństwie do tego pszennego. Globalny wskaźnik terroryzmu wynosi 8,571 (dla porównania: dla Afganistanu to 7,83), więc polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uprzejmie “odradza wszelkie podróże” zwłaszcza w region Sahelu.
Nikt nie cieszyłby się z faktu, że jego kraj dzierży palmę pierwszeństwa w tym zestawieniu, dlatego wysiłki skierowane są na podniesienie spójności społecznej. Czy to dobra strategia?
“Wiele rządów zainwestowało w interwencje, które wspierają spójność społeczną celem utrzymania pokoju i przeciwdziałając wzrostowi radykalnego ekstremizmu” – piszą Varela, Bulska, Bilali oraz Xu – “A jednak niewiele wiadomo o związku między spójnością a akceptacją radykalnego ekstremizmu.”
Spójność społeczna jest jak grawitacja – niby jej nie widać, a trzyma nas razem. Sprawia, że nie rozpadamy się na tysiące jednoosobowych planet o nazwie “ja”, a łączymy w małe galaktyki. “Ja jestem mieszkańcem tego miasta”, “ja jestem pracownikiem tego zakładu pracy”. Galaktyki mogą nakładać się “Jestem mieszkańcem tego miasta i jestem rodzicem”. W im większą liczbę galaktyk przynależy “ja”, tym większa spójność społeczna. Zaś spójności ma ogromny wpływ na życie i jednostki, i całej społeczności.
“Spójność społeczna to klucz do zrozumienia, jak działają społeczeństwa.” – Varela, Bulska, Bilali i Xu (2025).
W psychologii mówi się, że składnikami spójności społecznej są “zaufanie, poczucie przynależności i chęć do uczestniczenia w działaniach na rzecz wspólnoty” i wyróżnia dwa jej rodzaje. O ile wspólnota sąsiedzka czy grupa etniczna to tzw. poziomy (tzw. horyzontalny) rodzaj spójności społecznej, o tyle spójność pionowa (tzw. wertykalna) wyraża się poprzez zaufanie do działań instytucji państwowych. Jeśli obywatele ufają, że ich podatki są dobrze zarządzane (np. finansuje się utrzymanie dróg lub opłacenie publicznej szkoły) i angażują się w życie publiczne (np. chodząc na wybory), to wskaźnik spójności pionowej jest wysoki.
Myśl o kraju o wysokiej spójności przywołuje obraz pocztówki ze Skandynawii, gdzie dom można zostawić niezamkniętym, gdzie dziecko dostanie przydział w przedszkolu niezależnie od koloru skóry, gdzie dyskutuje się o budżecie obywatelskim, a wyjście po bułki nie zmienia się w wyprawę po złote runo. W krajach o niskim wskaźniku jest dokładnie na odwrót. W kraju o niskiej spójności nawet zbieranie danych jest aktem odwagi.
Jak zatem sprawdzić powiązanie spójności społecznej i radykalnego ekstremizmu? Łatwo byłoby rozdać kwestionariusze studentom I-go roku, ale w psychologii na niedostatek takich badań nie narzekamy. O wiele rzadsze są badania terenowe. I tak Varela, Bulska, Bilali i Xu znalazły się w Burkinie Faso 🇧🇫.
PRZEWIDYWANIA | Badaczki przewidywały, że:
POMIAR | Akceptację przemocy zmierzono pytając badanych o zgodność ze stwierdzeniami: “Użycie przemocy nigdy nie może zostać usprawiedliwione” lub “Przemoc nie jest efektywnym środkiem rozwiązywania problemów”. Spójność jest w tym badaniu kluczowym pojęciem, mierzonym na kilku płaszczyznach – zaufania, poczucia wspólnoty oraz zaangażowania w życie społeczności. Różne aspekty spójności badano, pytając o częstość uczestnictwa w spotkaniach, o stopień zaufania do różnych grup albo o zgodność ze stwierdzeniami np. “Czuję się członkiem tej społeczności”. Dzięki temu podejściu, udało się sprawdzić poziom spójności horyzontalnej, tak wewnętrznej, jak zewnętrznej, oraz wertykalnej..
WYNIKI | Dane uzyskane w badaniu mówią, że prawie wszystkie uwzględnione w badaniu aspekty społecznej spójności są powiązane z niższą akceptacją radykalnego ekstremizmu. Diabeł tkwi w szczegółach, bo “prawie” robi różnicę.
Wbrew przewidywaniom, jeden z aspektów spójności – zaangażowanie w życie społeczności – wiązał się z wyższym uzasadnieniem przemocy ekstremistycznej, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i na poziomie wioski, i w ujęciu przekrojowym, i podłużnym. Co to znaczy? Jeśli ktoś aktywnie działa na rzecz wspólnoty, to w większym stopniu akceptuje przemoc jako sposób rozwiązywania problemów niż ktoś, kto tylko zajmuje się własnym obejściem – i nie miało znaczenia, w jakiej badany jest wiosce.
“To nie jest pierwszy raz, kiedy wyższemu zaangażowaniu towarzyszy większe poparcie radykalnej przemocy” – piszą badaczki.
Bo co w końcu znaczy słowo “wspólnota”? Przecież o przynależności do grupy powiedzą rodzice przedszkolaków, mieszkańcy osiedla, członkinie koła gospodyń – i członkowie gangów. Być może tym, co odwraca spodziewaną zależność, jest charakter wspólnoty.
Kolejnym ciekawym zjawiskiem zaobserwowanym w badaniu jest zanikanie zależności, która wprawdzie występowała, gdy badano jednostki, ale zanikała, gdy analizowano całe wioski. Dla osób badanych, zaufanie do instytucji państwowych, tzw. pionowa spójność, wiązało się z niższą akceptacją przemocy. Tymczasem na poziomie wiosek – już nie. Jak wytłumaczyć ten fakt? Badaczki przypuszczają, że zaufanie instytucjonalne może nie być czymś, co uzasadnia radykalny ekstremizm.
🏁 TAKE HOME MESSAGE… | Różnica między założeniami a rzeczywistością bywa duża i bolesna, również finansowo. Tym razem wyniki badań mogą uspokoić pomysłodawców zwiększenia stopnia spójności. ”Budowanie zaufania międzygrupowego i poczucia społeczności redukuje chęć odwoływania się do przemocy jako środka rozwiązania problemów” – mówi Dominika Bulska, autorka badania, członkini stowarzyszenia PSPS.
W opracowaniu również wykorzystano:
DOMINIKA BULSKA
Doktor psychologii, członek zespołu Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi SWPS. W pracy badawczej zadaje pytanie o czynniki wpływające na relacje międzygrupowe.
Views: 14