News~ 842 słów | ~ 6 189 znaków | Czas czytania: 4 minuty
Jeśli polityk chce zbudować elektorat, nierzadko sięga po mowę nienawiści. Liczy, że wzbudzi tym emocje i przyciągnie zwolenników. W ich oczach ma się on wydać kompetentnym i zdecydowanym. Tymczasem może być zupełnie na odwrót. Naukowczynie z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza – Monika Obrębska, Barbara Konat, Ewelina Gajewska, Nadia Demska i Marcelina Dobrowolska – wykazały, że nienawistna treść odbija się rykoszetem, mocno uderzając w nadawcę komunikatu.
WPROWADZENIE | W 2025 r. powiedzieć, że hejt i mowa nienawiści jest powszechnym zjawiskiem to jakby nic nie powiedzieć. Publikowane co roku raporty różnych organizacji świadczą o tym jasno: mowa nienawiści na stałe rozgościła się w publicznym dyskursie, rozbrzmiewając na ulicach i w szkołach, wypełniając tak stadiony, jak i media społecznościowe.
Przyjrzyjmy się temu zjawisku zgoła inaczej. Zamiast spoglądać z perspektywy nadawcy komunikatu albo jego odbiorcy, spójrzmy oczami świadka – słuchacza lub czytelnika. Nie zastanawiajmy się nad motywacjami nadawcy, czy jest on bardziej prawicowy i autorytarny. Nie analizujmy, jaką krzywdę taki komunikat wyrządza, jak bardzo obniża poczucie bezpieczeństwa lub samoocenę. Tym razem zastanówmy się z tej trzeciej perspektywy. Czy i jak negatywny komunikat zmienia obraz nadawcy w oczach słuchacza?
Dlaczego miałoby być to ważne? Polityka skupia się na znanych nazwiskach. Obecnie sposób prowadzenia polityki wyróżnia wyraziste jednostki na pierwszym planie. Mimo tego, nie działają w pojedynkę. Ich sposób prowadzenia dyskusji wpływa na wizerunek całej partii.
„Żyjemy w czasach, gdy polityka kręci się wokół pojedynczych kandydatów” – piszą Obrębska, Konat, Gajewska, Dembska i Dobrowolska (2025). – „Uwaga elektoratu przenosi się z partii politycznych na konkretnych kandydatów ubiegających się o różne urzędy polityczne”
HIPOTEZY | Badanie przeprowadzono celem weryfikacji hipotez mówiących o wpływie mowy nienawiści i życzliwości na ocenę nadawcy komunikatu.
Hipoteza 1: Oceny wizerunku poszczególnych polityków stają się bardziej negatywne po użyciu przez nich mowy nienawiści.
Gdy polityk obraża innych, wcale to nie wpływa pozytywnie na jego własny wizerunek w oczach słuchaczy. To zjawisko wyjaśnia model Afektywnej Infuzji (AIM) Forgasa. Przypomnij sobie, jak poczucie nieprzyjemnego odoru zniekształca Twój odbiór całego otoczenia. Nagle wydaje się ono brzydkie, niechlujne i chcesz się szybko oddalić. Model AIM ma podobny mechanizm, choć działa on w świecie emocji i słów. Gdy ktoś mówi lub pisze negatywne treści, u jego odbiorcy pojawiają się negatywne emocje (np. złość, obrzydzenie), a te z kolei zwrotnie wpływają na to, jak odbiorca będzie patrzył na autora komunikatu. Mózg nie oddzieli słów od osoby i wzbudzone emocje zanieczyszczą jego obraz nadawcy komunikatu.
Hipoteza 2: Gdy polityk życzliwie wypowiada się o innych, jego notowania w oczach odbiorców rosną.
Można krótko powiedzieć, „jak mówisz o innych, tak inni mówią o Tobie”. Psychologowie zidentyfikowali dwa mechanizmy psychologiczne wyjaśniające to zjawisko. Jeden z nich to spontaniczny transfer cech (ang. spontaneous trait transference, STT). Można wyjaśnić go jako zasadę przypisywania Tobie tych samych cech, które Ty widzisz u innych. Gdy mówisz, że koleżanka z pracy jest obrażalska, Twój rozmówca może pomyśleć, że Ty również masz skłonności do obrażania się, skoro zwracasz na to uwagę. Jest to proces czysto automatyczny, działający na skojarzeniach. Drugi mechanizm wyjaśniający związek między mową życzliwości a rosnącym uznaniem u odbiorców to zwrotny transfer postaw (ang. transfer of attitudes recursively, TAR). Według niego, nasze wypowiedzi o innych wpływają na to, jak my sami jesteśmy postrzegani. Gdy ktoś obraża innych, sprawia wrażenie aroganckiego i wrogiego. Gdy ludzie słyszą, że nadawca lubi innych, on sam wydaje się przyjazny i życzliwy.
Żeby nie było tak prosto, postawiono również trzecią hipotezę, mającą na celu pogłębić zależności między mową nienawiści lub życzliwości, a oceną polityków. Wiadomo przecież, że ocena wypowiedzi nie zależy jedynie od samej jej treści, ale także od tego, kim jest odbiorca. Parafrazując znane powiedzenie, piękno jest w uchu słuchającego.
Hipoteza 3: Ocena polityka po użyciu mowy nienawiści to złożone zjawisko, zależne od poglądów, wieku i płci odbiorców.
UCZESTNICY BADANIA | 958 polskich uczestników (53,4% kobiet; średni wiek 46 lat). Uczestników równo rozdzielono między warunki eksperymentalne i kontrolne. Rekrutacja odbyła się za pośrednictwem panelu badawczego Ariadna, platformy internetowej, gdzie użytkownicy wypełniają kwestionariusze w zamian za nagrody.
MATERIAŁ | Wybrano trzech znanych polskich polityków z różnych partii, uznanych przez kompetentnych sędziów za najbardziej reprezentatywnych: Krzysztofa Bosaka (prawica), Rafała Trzaskowskiego (centrum) i Roberta Biedronia (lewica). Użyto tweetów na temat uchodźców z Ukrainy w Polsce, wybranych ze względu na ich aktualność i silny ładunek emocjonalny polaryzujący społeczeństwo.
PRZEBIEG EKSPERYMENTU | Badanie składało się z dwóch etapów. Najpierw uczestników badania losowo przydzielono do jednego z trzech polityków. Badani zapoznawali się z profilem osoby i dokonywali pierwszej oceny za pomocą narzędzia psychometrycznego zwanego dyferencjałem semantycznym. Mierzy ono odbiór przedmiotu badania, tu: polityka, pod kilkoma względami, np. przyjazności lub wrogości, wykwalifikowania lub jego braku, uczciwości lub nieuczciwości. Po tej fazie badania, naukowcy prezentowali krótkie wideo. Jego zadaniem było rozproszyć myśli badanych tak, aby zapomnieli o politykach. Po jego zakończeniu uczestników znów podzielono do jednej z trzech grup. Pierwsza obejrzała pozytywny tweet, druga – negatywny, a trzecia – neutralny. Po przeczytaniu tweeta, uczestnicy ponownie ocenili wizerunek polityka na tej samej skali, co poprzednio. Po zakończeniu badania w trakcie standardowej procedury zwanej debriefingiem, uczestnicy zostali poinformowaniu, że tweety były wygenerowane przez badaczki i że zostały stworzone tylko i wyłącznie na potrzeby badania.
WYNIKI | Badanie potwierdziło przypuszczenia badaczek – mowa nienawiści odbija się rykoszetem nadawcy komunikatu. Po przeczytaniu negatywnych tweetów politycy wydawali się bardziej prowincjonalny, bardziej nieuczciwi, nieszczerzy czy agresywni, niezależnie od przynależności do partii politycznej. Co więcej, notowania polityków w oczach badanych rosły, gdy politycy wypowiadali się życzliwie o Ukraińcach.
A jak zmieniały się oceny polityków w zależności od płci respondenta? Po pozytywnym tweecie, kobiety:
Po negatywnym tweecie, różnic między kobietami a mężczyznami nie było.
Więcej rezultatów znajdziesz w oryginalnym badaniu.
Badanie pokazuje, że mowa nienawiści po prostu nie opłaca się mówiącemu. Nawet polityk, z którym zgadzamy się, i który zwykle może liczyć na bardziej pozytywne oceny, traci po publikacji negatywnego tweetu. Naukowczynie odkryły jeszcze jeden ciekawy efekt. Wbrew oczekiwaniom, to wcale nie negatywne tweety wzbudzały najsilniejsze emocje, a te pozytywne. Skąd ten efekt? Naukowczynie wyjaśniają to tzw. efektem pozytywności (ang. positivity bias). W morzy hejtu, jakim jawi się polska polityka, dobry, ciepły komunikat jest jak skarb złota lśniący na dnie. Wyróżnia się, przykuwa uwagę i budzi silniejsze odczucia.
„Widoczna w naszym badaniu ‘tendencja do pozytywności’ może być rezultatem dominacji negatywnej i agresywnej komunikacji w polskiej publicznej debacie politycznej.” – piszą Obrębska, Konat, Gajewska, Dembska i Dobrowolska (2025). – „co oznacza, że pozytywnie nacechowane tweety polityczne, zawierające język uprzejmości, są postrzegane jako nietypowe, a przez to bardziej wyróżniające się i zauważalne.”
TAKE HOME MESSAGE | Mogłoby się wydawać, że sympatycy partii staną murem za swoim politykiem niezależnie od tego, jak będzie wypowiadać się. Jak się okazało, w obliczu mowy nienawiści oceny polityka spadała w oczach zarówno jego przeciwników tak samo jak zwolenników. Znacznie bardziej zwracają uwagę komunikaty o pozytywnej treści.
W opracowaniu również wykorzystano:
Views: 86